» » jerzy siewierski

Zbiór opowiadań spod znaku opowieści grozy. Każde rozgrywa się w innej epoce historycznej i podporządkowane jest zasadom ówczesnej mody literackiej. Wszystkie zajmują się przewrotnością ludzkiej natury, kuszonej i popychanej ku złu przez siły nadprzyrodzone.

31-12-2020 0 Czytaj

- Słuchaj koleś. Zapamiętaj sobie jedną rzecz. My tu bardzo lubimy turystów.Dla turystów wszystko u nas stoi otworem. Turysta może chodzić na plażę, kąpać się w morzu i oglądać krokodyle na farmach. Ale my nie lubimy takich, którzy wtykają nosy w nie swoje sprawy. Z takimi jesteśmy na noże.

05-11-2020 0 Czytaj

Zbiór opowiadań: 1. Kabała Panny Barlove czyli morderstwo po angielsku 2. Barliet i nieżywa służąca czyli morderstwo po francusku 3. Sprowadź mi męża, Barlow! czyli morderstwo po amerykańsku 4. Zbrodnia w "Słonecznym Klubie" czyli morderstwo po szwedzku 5. Umarli nie składają zeznań czyli

21-10-2020 0 Czytaj

Teraz, panie kapitanie, to już wiedziałam, że nie zalewa, że naprawdę kogoś załatwił... Tak sobie pomyślałam właśnie, choć na początku to jeszcze nie mogłam w to uwierzyć... Nigdy nie wierzyłam, żeby on był zdatny do mokrej roboty... Ale zaraz sobie przypomniałam, jaką straszną miał twarz, kiedy

16-09-2020 0 Czytaj

Opublikowany w tej książce rękopis odnaleziony został w dniu 15 września 1982 roku przez dziesięcioletniego synka moich przyjaciół w ruinach wyburzonej właśnie rudery w śródmieściu Płocka. Niestety, chłopiec zużył bezpowrotnie część kart manuskryptu na produkcję papierowych strzał i gołębi. W

21-07-2020 0 Czytaj

Akcja powieści niesamowitej "Przeraźliwy chłód" toczy się w Warszawie na kilka lat przed wybuchem I wojny światowej; jej bohater kupuje talię kart do taroka, której właścicielką była madame Lhullier, najsłynniejsza kabalarka Warszawy końca XVIII wieku i metresa króla Stasia. W ten sposób zostaje

25-05-2020 0 Czytaj

Książka składa się z trzech opowiadań kryminalnych, powiązanych osobą głównego bohatera i miejscem akcji: - Nie zabija sie świetego Mikołaja, - Kwiat paproci, - Tam, gdzie przychodzą umarli. Bez słowa wskazał mi skraj przyprószonego sosnowego zagajnika. Wytężyłem wzrok i zacząłem biec. Walendziak

29-07-2019 0 Czytaj
1 2